Slow Fashion w stylu retro

Slow Fashion to w wielkim skrócie świadome podejście do ubrań, do tego, co kupujemy, co posiadamy, co wybieramy, jak i czym mamy zapełnioną garderobę. Nam, kobietom, szczególnie może udzielać się problem ciągłego konsumpcjonizmu, bo wmawia nam się, że zasługujemy na drogie ciuchy, drogie kosmetyki i zabiegi. I to wszystko prawda, zasługujemy(!), ale nie od tych spraw zależy nasze piękno i nasza wartość. My ją mamy w sobie! Każda z nas jest wyjątkowa bez względu na to, jakiej marki nosi buty czy sukienki lub jakiego kremu do twarzy używa. 

Podobnie ma się sprawa u dzieci. Wszelakie sklepy odzieżowe prześcigają się w ofertach skierowanych do najmłodszych. Już na etapie szykowania wyprawki, niejedna mama dostaje oczopląsu patrząc na mnogość produktów dla Maluszków. Często kierując się chwilą, emocjami, zachcianką kupuje tak dużo, że Maluszek nawet nie daje rady założyć choć raz każdej z zakupionych mu rzeczy, bo zwyczajnie z nich wyrasta. Wzorów, krojów i kolorów jest tyle, że zdecydowanie się na jeden z nich pochłania mnóstwo czasu. Bierzemy coś z półki do koszyka, po chwili jednak odkładamy, bo wpadło nam w oko coś innego. Potem jednak wracamy do poprzedniej rzeczy i ostatecznie w sklepie spędzamy pół dnia, a pewności, że wybraliśmy najlepiej i tak nie mamy. W rezultacie tracimy często swój cenny czas i pieniądze, które aby zarobić, musimy ciężko pracować.

Slow fashion pomaga odzyskać równowagę, spokój, harmonię, czas i pieniądze. Świadome organizowanie szafy dla siebie i dziecka opiera się na kilku zasadach:

  • mamy tylko takie ubrania, które naprawdę nam się podobają, które uwielbiamy zakładać i świetnie się w nich czujemy (jeśli coś dziecku przeszkadza już na etapie przymiarki jest raczej pewne, że będzie mu przeszkadzać zawsze i dane ubranie nie będzie chętnie wybierane)
  • znamy zawartość całej naszej szafy (wiemy na pierwszy rzut oka co i gdzie mamy), nie gubimy ubrań z powodu ich nadmiaru i ciągłego bałaganu w szafie
  • znamy swój styl i wiemy, w czym wyglądamy dobrze ( ja lub moje dziecko)
  • nasze ubrania są w podobnym stylu, wiele z nich możemy ze sobą łatwo łączyć tworząc nowe stylizacje bez godzin spędzonych przed lustrem
  • regularnie robimy przegląd naszej szafy ( a jeszcze częściej taki przegląd robimy w szafach naszych dzieci z wiadomych względów 🙂 ) i oddajemy, sprzedajemy czy odkładamy rzeczy, w których już nie zamierzamy chodzić
  • planujemy naszą garderobę z wyprzedzeniem, przeglądamy, to, co już mamy i odczytujemy nasze rzeczywiste potrzeby ubraniowe ( nie musimy mieć 50 par skarpetek czy 50 par spodni )
  • wybieramy rzeczy dobre jakościowo, które będą nam mogły długo posłużyć ( a może kiedyś dostaną też drugie życie?)
  • kupujemy dokładnie to, co chciałyśmy mieć, a nie to, co akurat oferuje sklep ( nie idziemy na kompromis, bo może skończyć się wyrzuceniem pieniędzy w błoto i naszym niezadowoleniem, bo np. chciałyśmy mieć coś zielone, a mamy żółte, bo takie były..)

Ten nurt slow fashion bardzo mnie inspiruje. Myślę, że podobnie jak bycie zero waste ( o którym pisałam niedawno), wymaga większego planowania, ale przynosi wspaniałe efekty.

Dlaczego ubranka od Retroholika mogę śmiało zaliczyć do grona tych rzeczy, które wpisują się w nurt slow fashion? Otóż:

  • są wykonane z lnu, który wyróżnia się wysoką wytrzymałością tkaniny i odpornością na wysoką temperaturę. Nie kurczy się i nie mechaci. Wielokrotne pranie nie odbiera mu wspaniałego wyglądu, a jedynie uszlachetnia dzięki byciu bardziej miękkim i delikatnym. Taka lniana rzecz, to zdecydowanie wybór na lata
  • są oddychające, pochłaniające wilgoć, dając uczucie chłodu latem i grzania zimą, a więc z powodzeniem możemy je nosić przez cały rok.
  • dostępne w stonowanych kolorach, imitujących kolory natury, dzięki czemu łatwo komponować je z resztą garderoby;
  • posiadają kroje ponadczasowe, klasyczne i minimalistyczne, które nigdy nie wychodzą z mody i które nadają się na wiele okazji. Mogą posłużyć jako ubranie na co dzień, a jednocześnie mogą stworzyć wyjątkową kreację dzięki odpowiednio dobranym dodatkom.
  • dają uczucie komfortu, wygody i piękna;
  • dbają o naszą skórę, nie uczulają i nie powodują alergii, więc nie musimy się zastanawiać czy będą dla nas bezpieczne.

Kupując rzeczy dobre jakościowo, być może w wyższych cenach niż ceny sieciówkowe, wcale nie musimy wydawać więcej pieniędzy, bo te rzeczy służą nam przez długi czas i po 3 praniach nie tracą fasonu. Slow fashion uczy, że prostsze i szczęśliwsze życie opiera się na pewnej formie minimalizmu (nie skrajnego, ale świadomego) i ucieczce od szalonego, niekontrolowanego konsumpcjonizmu. Czy Ty też masz podobne doświadczenia?

Dodaj komentarz